Jak i gdzie przechowywać rower zimą? najlepsze patenty.

  • Post author:
  • Reading time:15 mins read

Zima to dla znacznej większości rowerzystów martwy sezon. Śnieg, deszcz, mróz skutecznie odstraszają nawet najbardziej zapalonych cyklistów, którzy odstawiają swoje maszyny w kąt. Wpis ten dedykowany jest głównie osobą które odpuszczają jeżdżenie na rowerze przez całą zimę, i w związku z tym mają problem z przechowywaniem roweru zimą. Niestety nie każdy dysponuje ekstra miejscem do przechowywania roweru takim jak garaż, komórka czy nawet piwnica.

baner reklamowy by_atka 1

Gdzie więc przechowywać rower zimą?

1. Balkon

Oho… teraz to się zacznie: nie wolno! jak śmiesz?! to najgorsza opcja z możliwych! już lepiej sprzedaj rower i zacznij grać w krykieta. Zgadam się, że przechowywanie roweru zimą na balkonie to najgorsza i naprawdę ostateczna opcja. Ale… jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Największy problem stanowi tutaj wilgoć. Co prawda stalowe ramy to już praktycznie przeszłość więc rdza nie będzie się ich raczej imać. Inaczej sprawa wygląda z łożyskami, sterami, elementami amortyzatorów itd. gdy zardzewieją nadawać się będą tylko do wymiany. W skrajnych przypadkach gdy woda dostanie się do różnych zakamarków i przyjdzie mróz zamieniając wodę w lód może rozsadzić nam niektóre elementy roweru. No ale co jak ktoś nie ma innej opcji? i musi przechowywać rower na balkonie? Trzeba to jakoś ogarnąć.

Tak się składa, że mam kilka patentów:

  1. Folia spożywcza lub folia stretch, dużo folii – po konserwacji roweru najzwyczajniej w świecie owiń go całego, wraz z kołami i kierownicą (najlepiej poluzowaną i skręconą) folią spożywczą lub folia stretch. Foli spożywczej na tę zabawę pójdzie 2-3 rolki. Cena jednaj to max 5 zł. Folie stretch kupisz w każdym markecie budowlanym i jej cena oscyluje w okolicach 30 – 35 zł za kg więc starczy na wiele razy. Na taki kokon zarzuć pokrowiec i gotowe.
  2. Karton+folia – kolejny patent to spakowanie roweru do kartonu przeznaczonego do jego transportu. Karton taki można oczywiście kupić, lub najlepiej udać się do sklepu rowerowego i może uda się taki dostać gratis. Spakowanie tam roweru wymaga jego częściowego rozkręcenia, co dla większości rowerzystów nie będzie stanowić problemu. Następnie taki kartonik owinąć filią. Voikla! i rower przetrwa zimę na balkonie.
  3. Pokrowce – Ciekawym i rozsądnym finansowo patentem jest też zastosowanie najzwyklejszych, najtańszych lecz co najważniejsze wodoodpornych pokrowców w ilości dwóch sztuk. Co prawda taki pokrowiec jest świetnym inkubatorem wilgoci, co nie jest dobre. Ale gdy użyjemy pokrowców w odpowiedni sposób nic złego nie powinno się stać. Otóż należy pierwszy pokrowiec założyć od dołu, a drugi od góry roweru. Następnie obwiązać zapakowany w pokrowce rower sznurkiem lub gumą, na przykład taką do transportu bagażu w samochodzie.

Takie szczelne przechowywanie roweru zimą ma jeden duży minus: nie możemy po niego sięgnąć w każdej chwili. Gdy na przykład w środku zimy zrobi się cieplutko to rozpakowywanie i zapakowywanie jest chyba grą nie wartą świeczki.

2. Piwnica

Wśród mieszkańców bloków to najpopularniejsza opcja, o ile ktoś ma piwnice. Po konserwacji wystarczy zarzucić na rower pokrowiec, który sprawdzi się świetnie chroniąc rower i jego mechanizmy przed kurzem i pyłem. Jeżeli natomiast mieszkasz w kamienicy, w której piwnice nierzadko są głęboko pod ziemią i panuje w nich bardzo duża wilgoć proponuje skłonić się ku jednej z opcji „balkonowych” pomimo iż rower będzie w zamknięciu. Przechowywanie roweru zimą w piwnicy ma jeden duży minus, a mianowicie: jesteście narażeni na jego kradzież. Tutaj trzeba po prostu pokombinować. Zainwestować w porządne zapięcie. Najlepiej w podłodze w piwnicy lub w ścianie zamontować porządny, gruby stalowy hak lub ucho i do niego przypiąć rower.

Jeżeli chodzi o zapięcia, ja osobiście używam czegoś takiego i od lat jest spokój. Po śladach widziałem, że już parę razy gdy zostawiałem rower przypięty na dworze przed sklepem złodzieje próbowali swoich sił i na szczęście za każdym razem kapitulowali.

Więcej na temat zapięć rowerowych znajdziesz w naszym rankingu najlepszych zapięć rowerowych.

3. Mieszkanie/dom

No dobra.. to teraz zapytacie pewnie: a jak ktoś nie ma piwnicy, garażu, balkonu, komórki, szopy, strychu, boksu, schronu lub szklarni? ale za to ma miejsce w mieszkaniu? Cóż, tutaj przychodzi z pomocą ogromna ilość różnego rodzaju wieszaków, haków i linek do podwieszania, i wieszania rowerów pod sufitem, na ścianie w pionie, w poziomie, do góry nogami. Jest tego cała masa i niektóre opcje są naprawdę ciekawe. A przy odrobinie kreatywności można taki prosty wieszak wykonać samemu (o tym też musze napisać).

Przygotowanie i konserwacja roweru

Warto zadbać o konserwacje roweru ponieważ, po pierwsze: jeżeli odpowiednio zabezpieczysz swój rower, to gdy zimowa pogoda zrobi wam niespodziankę w postaci względnie wysokiej temperatury oscylującej na przykład w granicach 15 stopni celsjusza, wasz rower będzie gotowy do jazdy. Po drugie: gdy zacznie się wiosna i nadejdzie ten wspaniały dzień aby wskoczyć na pierwszą dziewiczą przejażdżkę nowego sezonu wasz rower będzie gotowy, i to nawet bardziej niż wy sami. A po trzecie: na początku sezonu w serwisach rowerowych panuje istny armagedon (wiemy coś na ten temat), no i po co ci to? stanie w kolejce, czekanie na rower nie wiadomo ile czasu, proszenie się, bo przecież jutro ma być wspaniała pogoda.

Przekonani do konserwacji? Jeżeli tak to oto nasze porady:

  1. Umyj rower – jeżeli pominiecie czyszczenie nie będziecie w stanie dostrzec różnego rodzaju usterek wymagający waszej uwagi. Proponuje mycie ręczne, czyli wiaderko, gąbka, szczotka (jeżeli rower jest naprawdę ufajdany pomóżcie sobie różnego rodzaju specyfikami czyszczącymi). Absolutnie nie jestem przeciwnikiem myjki ciśnieniowej. Sam bardzo często z takiej korzystam. Warto używać jej z głową tzn. Dysze podczas mycia trzymajcie w odległości około 1m od roweru, aby nie wciskać brudu w jego zakamarki. Na temat mycia roweru myjką ciśnieniową będzie jeszcze osobny wpis.  
  2. Krótka inspekcja – po umyciu całego roweru czas na oględziny. Zerknijcie na ramę, czy nie ma pęknięć, jak wyglądają spawy i czy nie ma rdzy. Następnie warto zwrócić uwagę na linki i pancerze, czy nie są poprzecierane, jeżeli tak to warto wymienić je na nowe. Rzućcie okiem w jakim stanie są opony i czy trzymają powietrze oraz czy koła są proste (wycentrowane). Proponujemy również aby sprawdzić czy nie ma luzów np. na korbach czy piastach kół.
  3. Układ napędowy – kolejnym etapem jest ogarnięcie tematu przerzutek i łańcucha. Na temat czyszczenia łańcucha wyczerpujące wpis znajdziesz tutaj. Natomiast temat smarowania łańcucha wyczerpany został tutaj. Zawsze rzuć okiem na kółeczka tylnej przerzutki gdyż lubi się tam odkładać masa brudu. Warto też sprawdzić stan łańcucha, tzn. czy nie jest rozciągnięty. Służy do tego odpowiedni przyrząd zwany miernikiem zużycia łańcucha rowerowego. Kosztuje grosze, a dzięki jego pomocy zaoszczędzić można dużo więcej. Wpis na temat diagnozy zużytego łańcucha znajdziesz tutaj. Zużyty łańcuch niszczy zęby kasety! Wypadały bo również zerknąć jak pracują przerzutki i ewentualnie je wyregulować. Opłaca się również zrzucić łańcuch na najmniejsze zębatki gdyż wtedy linka od przerzutek oraz sprężyny nie są niepotrzebnie napięte. Regulacja przerzutek? proszę bardzo: regulacja przedniej przerzutki i tylnej.
  4. Układ hamulcowy – Wyreguluj hamulce. Jeżeli masz te tupu V-brake to rozepnij je.
  5. Finish – na koniec proponuje zdjąć wszystkie lampki, czujniki i inne gadżety, gdyż mogą w zależności od warunków nie przetrwać zimy. Dobrą opcją jest też napompowanie opon, o ile rower będzie na nich stał. W ten sposób dowiesz się czy ucieka z nich powietrze.

A może chcesz spróbować jazdy na rowerze zimą?

Jeśli nie boisz się wyzwań to odsyłam Cię do popularnego artykułu na naszym blogu o tym jak ja zaczynałem jeździć rowerem zimą do pracy. Może zainspiruje Cię to i spróbujesz?

Podsumowanie

Mam nadzieje, że udało mi się pomóc osobą które nie grzeszą zbędnymi metrami kwadratowymi. Temat jest mi znany gdyż sam posiadam 4 rowery i kombinuje jak tylko się da. U mnie jest o tyle gorzej, że jeżdżę cały rok na przynajmniej dwóch rowerach i w związku z tym musze mieć do nich ciągły dostęp. Wiem z autopsji, że przechowywanie roweru zimą może być problematyczne wiec życzę powodzenia.


Dodaj komentarz