Jak i gdzie przechowywać rower zimą? Najlepsze patenty

  • Post author:
  • Reading time:7 mins read

Śnieg, deszcz i mróz skutecznie odstraszają od jazdy na rowerze. Nie każdy jednak dysponuje ekstra miejscem do przechowywania, w którym można bez problemu przechowywać rower zimą. Ten wpis dedykowany jest osobom, które odpuszczają jazdę na rowerze, gdy robi się zimno i w związku z tym mają problem z przechowywaniem roweru zimą.

🎧 Nie chce Ci się czytać? Posłuchaj!

Posłuchaj tego artykułu w wersji audio.
Czas trwania to ok. 7 minut. Możesz włączyć i słuchać podczas jazdy samochodem, spaceru albo robienia czegoś w domu.

Gdzie przechowywać rower zimą?

1. Balkon

Oho… teraz to się zacznie: nie wolno! Jak śmiesz?! To najgorsza opcja z możliwych! Już lepiej sprzedaj rower i zacznij grać w krykieta. 😄 Zgadzam się, że przechowywanie roweru zimą na balkonie to najgorsza i naprawdę ostateczna opcja. Największym problemem jest tutaj wilgoć. W przypadku współczesnych rowerów nie musimy oczywiście martwić się wyłącznie o rdzę ramy. Znacznie większym problemem mogą być łożyska, stery, elementy amortyzatorów i inne miejsca, do których dostaje się woda. W skrajnych przypadkach, jeżeli woda dostanie się do różnych zakamarków, a później przyjdzie mróz i zamieni ją w lód, może dojść do uszkodzenia niektórych elementów roweru. No ale co, jeśli ktoś nie ma innej opcji i musi przechowywać rower na balkonie? Trzeba to jakoś ogarnąć.

Tak się składa, że mam kilka patentów na przechowywanie roweru na balkonie:

A. Folia spożywcza lub folia stretch, dużo folii – po konserwacji roweru najzwyczajniej w świecie owiń go całego, wraz z kołami i kierownicą (najlepiej poluzowaną i skręconą) folią spożywczą lub folia stretch. Foli spożywczej na tę zabawę pójdzie na pewno z 2-3 rolki. Cena jednej to max 5 zł. Folie stretch kupisz w każdym markecie budowlanym i jej cena oscyluje w okolicach 15 zł. Polecam właśnie folię stretch, bo jest bardziej wytrzymała. Na taki kokon zarzuć pokrowiec i gotowe. Rower zabezpieczony wyśmienicie.

B. Karton + folia – kolejny patent to spakowanie roweru do kartonu przeznaczonego do jego transportu. Karton taki można oczywiście kupić, lub najlepiej udać się do zaprzyjaźnionego sklepu czy serwisu rowerowego i może uda się taki dostać gratis. Spakowanie tam roweru wymaga jego częściowego rozkręcenia, co dla większości rowerzystów nie będzie stanowić problemu. Chodzi tu o zdjęcie koła, skręcenie kierownicy i odkręcenie pedałów. Następnie taki kartonik owinąć folią i święty spokój przez całą zimę.

C. Pokrowce – Ciekawym i rozsądnym finansowo patentem jest też zastosowanie najzwyklejszych, najtańszych, lecz co najważniejsze wodoodpornych pokrowców w ilości dwóch sztuk. Co prawda taki pokrowiec jest świetnym inkubatorem wilgoci, co nie jest dobre. Ale gdy użyjemy pokrowców w odpowiedni sposób nic złego nie powinno się stać. Otóż należy pierwszy pokrowiec założyć od dołu, a drugi od góry roweru. Następnie obwiązać zapakowany w pokrowce rower sznurkiem lub gumą, na przykład taką do transportu bagażu w samochodzie.

Takie szczelne przechowywanie roweru zimą ma niestety jeden duży minus: nie możemy po niego sięgnąć w każdej chwili. Gdy na przykład w środku zimy zrobi się cieplutko to rozpakowywanie i zapakowywanie jest chyba grą nie wartą świeczki.

2. Piwnica

Wśród mieszkańców bloków to najpopularniejsza opcja, o ile ktoś oczywiście ma piwnicę. Po konserwacji wystarczy zarzucić na rower pokrowiec, który sprawdzi się świetnie, chroniąc rower i jego mechanizmy przed kurzem i pyłem. Jeżeli piwnica jest bardzo wilgotna, pokrowiec nie rozwiąże problemu. W takiej sytuacji warto rozważyć inne miejsce przechowywania, w którym rower będzie miał lepsze warunki. Przechowywanie roweru zimą w piwnicy ma jeden duży minus, a mianowicie, jesteście narażeni na jego kradzież. Tutaj trzeba po prostu pokombinować. Zainwestować w porządne zapięcie. Najlepiej w podłodze w piwnicy lub w ścianie zamontować porządny, gruby stalowy hak lub ucho i do niego przypiąć rower.

Jeżeli chodzi o zapięcia, ja osobiście używam czegoś takiego i od lat jest spokój. Po śladach widziałem, że już parę razy gdy zostawiałem rower przypięty na dworze przed sklepem złodzieje próbowali swoich sił i na szczęście za każdym razem kapitulowali.

Więcej na temat zapięć rowerowych znajdziesz w naszym rankingu najlepszych zapięć rowerowych.

3. Mieszkanie/dom

No dobra… to teraz zapytacie pewnie: a jak ktoś nie ma piwnicy, garażu, balkonu, komórki, szopy, strychu, boksu, schronu lub szklarni? Ale za to ma trochę miejsca w mieszkaniu? Cóż, tutaj przychodzi z pomocą ogromna ilość różnego rodzaju wieszaków, haków i linek do podwieszania i wieszania rowerów pod sufitem, na ścianie w pionie, w poziomie, do góry nogami. Jest tego cała masa i niektóre opcje są naprawdę ciekawe. A przy odrobinie kreatywności można taki prosty wieszak wykonać samemu.

Przygotowanie i konserwacja roweru

Warto zadbać o konserwację roweru, ponieważ po pierwsze, jeżeli odpowiednio zabezpieczysz swój rower, to gdy zimowa pogoda zrobi Ci niespodziankę w postaci względnie wysokiej temperatury oscylującej na przykład w granicach 15 stopni Celsjusza, Twój rower będzie gotowy do jazdy. Po drugie: gdy zacznie się wiosna i nadejdzie ten wspaniały dzień, aby wskoczyć na pierwszą dziewiczą przejażdżkę nowego sezonu Twój rower będzie gotowy, i to nawet bardziej niż ty sam. A po trzecie: na początku sezonu w serwisach rowerowych panuje istny armagedon, no i po co ci to? stanie w kolejce, czekanie na rower nie wiadomo ile czasu, proszenie się, bo przecież jutro ma być wspaniała pogoda.

Przekonani do konserwacji? Jeżeli tak, to oto moje porady:

  1. Umyj rower – po dokładnym umyciu łatwiej dostrzec różnego rodzaju usterki wymagające twojej uwagi. Proponuję mycie ręczne, czyli wiaderko, gąbka, szczotka (jeżeli rower jest naprawdę ufajdany, pomóżcie sobie różnego rodzaju specyfikami czyszczącymi). Absolutnie nie jestem przeciwnikiem myjki ciśnieniowej. Sam bardzo często z takiej korzystam. Warto używać jej z głową tzn. dyszę podczas mycia trzymajcie w odległości około 1 m od roweru, aby nie wciskać brudu w jego zakamarki.
  2. Krótka inspekcja – po umyciu całego roweru czas na oględziny. Zerknij na ramę, czy nie ma pęknięć, jak wyglądają spawy i czy nie ma rdzy. Następnie warto zwrócić uwagę na linki i pancerze, czy nie są poprzecierane, jeżeli tak to warto wymienić je na nowe. Rzuć okiem w jakim stanie są opony i czy trzymają powietrze oraz czy koła są proste (wycentrowane). Proponuję również, aby sprawdzić, czy nie ma luzów np. na korbach czy piastach kół.
  3. Układ napędowy – kolejnym etapem jest ogarnięcie tematu przerzutek i łańcucha. Na temat czyszczenia łańcucha wyczerpujący wpis znajdziesz tutaj. Natomiast temat smarowania łańcucha wyczerpany został tutaj. Zawsze rzuć okiem na kółeczka tylnej przerzutki gdyż lubi się tam odkładać masa brudu. Warto też sprawdzić stan łańcucha, tzn. czy nie jest rozciągnięty. Służy do tego odpowiedni przyrząd zwany miernikiem zużycia łańcucha rowerowego. Kosztuje grosze, a dzięki jego pomocy zaoszczędzić można dużo więcej. Wpis na temat diagnozy zużytego łańcucha znajdziesz tutaj. Zużyty łańcuch może przyspieszać zużycie kasety. Wypadałoby również zerknąć, jak pracują przerzutki i ewentualnie je wyregulować. Opłaca się również zrzucić łańcuch na najmniejsze zębatki gdyż wtedy linka od przerzutek oraz sprężyny nie są niepotrzebnie napięte. Regulacja przerzutek? Proszę bardzo: regulacja przedniej przerzutki i tylnej.
  4. Układ hamulcowy – Wyreguluj hamulce. Jeżeli są to V-brake, to rozepnij je.
  5. Na koniec – proponuję zdjąć wszystkie lampki, czujniki i inne gadżety, gdyż w zależności od warunków mogą nie przetrwać zimy. Dobrą opcją jest też napompowanie opon, o ile rower będzie na nich stał. W ten sposób dowiesz się, czy ucieka z nich powietrze.
ranking lampek rowerowych

A może chcesz spróbować jazdy na rowerze zimą?

Jeśli nie boisz się wyzwań, to odsyłam Cię do popularnego artykułu na moim blogu o tym, jak ja zaczynałem jeździć rowerem zimą do pracy. Może zainspiruje Cię to i spróbujesz? Jeśli zdecydujesz się jednak jeździć zimą, sprawdź też, jak odpowiednio ubrać się na rower zimą i jesienią.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że udało mi się pomóc osobom, które nie grzeszą zbędnymi metrami kwadratowymi. Temat jest mi znany, gdyż sam posiadam 4 rowery i kombinuję jak tylko się da. U mnie jest o tyle gorzej, że jeżdżę cały rok na przynajmniej dwóch rowerach i w związku z tym muszę mieć do nich ciągły dostęp. Wiem z autopsji, że przechowywanie roweru zimą może być problematyczne, więc życzę powodzenia.

Udało Ci się rozwiązać problem z przechowaniem swojego roweru? jeśli tak, postaw mi wirtualną kawę. Dzięki niej będę mógł pisać dalej, bo to przy kawie właśnie piszę najwięcej.☕🚴‍♂️

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Dodaj komentarz