Jak dbać o bezpieczeństwo na rowerze? najważniejsze zasady.

  • Post author:
  • Reading time:21 mins read

Mieszkamy w kraju pełnym rajdowców amatorów oraz wszechobecnego debilizmu kierowców, którzy uważają, że droga którą jadą należy tylko i wyłącznie do nich. Niestety to nie Holandia czy Belgia gdzie szanuje się obecność cyklistów na drodze. U nas podczas wypadu na rower można kręcić kolejne części „Igrzysk Śmierci”. Dobry rowerzysta to żywy rowerzysta, i idąc tą drogą zapraszamy do zapoznania się z kilkoma zasadami, które na pewno poprawią wasze bezpieczeństwo na rowerze.

baner reklamowy by_atka 1

1. Broń Palna w kaburze, najlepiej przy ramie roweru

Żart !!!

Dobra od początku, na poważnie:

1. Kask na głowie – fundament bezpieczeństwa na rowerze

Niepodważalnym faktem, niepodlegającym chyba żadnej dyskusji jest to, iż kask rowerowy poprawia bezpieczeństwo na rowerze. Oczywiste jest, że kask nie uchroni nas podczas czołówki z samochodem osobowym. Nie chroni naszych innych organów wewnętrznych. Nie uchroni nas również przed brawurą, głupotą i debilizmem powszechnie spotykanym na naszych drogach. Jako rowerzyści z samochodem mamy raczej znikome szanse. Jednak w kasku zdecydowanie zmniejszamy ryzyko poważnych urazów głowy i ich późniejszych konsekwencji. Moja głowa została kilka razy uratowana przez kask. Od tamtej pory jest on moim podstawowym wyposażeniem. Pamiętajcie o tym, że złamana ręka czy noga zrośnie się, i to w niektórych przypadkach, nawet mocniejsza. Mózg natomiast nie zregeneruje się mocniejszy, a konsekwencje urazu głowy odczuwalne są do końca życia. A koszty zakupu kasku naprawdę nie są wygórowane.

Zapraszam do pełnego artykuły poświęconemu zagadnieniu: dlaczego warto jeździć w kasku na rowerze?

169,99 zł
99,99 zł
109,99 zł
149,99 zł

2. Oświetlenie i widoczność na drodze

Sprawa jest prosta: im bardziej będziecie widoczni na drodze tym lepiej. Lampki z tyłu i z przodu to absolutna podstawa, w szczególności gdy dzień jest krótki. Im mocniejsze i bardziej dające po oczach tym lepiej. Odzież też ogrywa tutaj ważną role. Najlepsza to taka w jaskrawych kolorach i najlepiej z odblaskami. Odblaskowe gadżety na szprychy, pedała czy nogawki, jak i odblaskowa kamizelka też robią robotę, poprawiają wasze bezpieczeństwo na rowerze. A tak na marginesie wspomnę jeszcze, iż oświetlenie roweru w Polsce jest obowiązkowe. Szok? (na temat obowiązkowego wyposażenia rowerzysty powstanie na pewno osobny artykuł).

Jeśli chodzi o lampki rowerowe to zapraszam na nasz ranking: najlepsze lampki rowerowe do 100zł może znajdziecie coś dla siebie.

3. Dzwonek rowerowy

Dzwonek rowerowy jest również obowiązkowym wyposażeniem roweru w Polsce. Znowu szok co? Ja osobiście używam dzwonka elektrycznego jak poniżej, i uważam, że jest czaderski, ma trzy sygnały do wyboru. Ci co wchodzą mi pod koła pierzchną niczym spłoszone gołębie. A wierzcie mi, że takich nie brakuje. Dzwonek rowerowy to sygnał ostrzegawczy, który poprawia bezpieczeństwo na drodze i ścieżce rowerowej wasze i innych. Ułatwia życie. Szczerze polecam.

4. Bezpieczeństwo rowerzysty na drodze i ścieżce rowerowej, a obowiązujące przepisu ruchu drogowego

Najpopularniejsze zagadnienia, czyli co rowerzysta może i gdzie:

  1. Ścieżka rowerowa – jest na niej znacznie bezpieczniej niż na ulicy i gdy tylko jest taka opcja proponuje śmigać właśnie pasem dla rowerzystów. Ale czy rowerzysta musi jechać po ścieżce rowerowej gdy ma ochotę jechać ulicą?
    • Owszem musi. Chyba, że ów ścieżka ma odwrotny kierunek jazdy do naszego. Wtedy możemy jechać ulicą. No i co ważne na ścieżce rowerowej obowiązują przepisy prawa ruchu drogowego.
  2. Pieszy na ścieżce rowerowej – czy pieszy może poruszać się po drodze dla rowerów?
    • Owszem może. Lecz jedynie w sytuacji gdy nie ma chodnika, pobocza lub opcji aby z nich skorzystać (cokolwiek to oznacza). W każdym z tych przypadków pieszy ma obowiązek ustąpić rowerzyście. I tu przydaje się wyżej wymieniony elektroniczny dzwonek.
  3. Jazda rowerem po chodnikukiedy rowerzysta może jeździć po chodniku i czy w ogóle może?
    • może gdy ma pod opieką osobę w wieku do lat 10 kierującą rowerem,
    • szerokość chodnika wynosi co najmniej 2m wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, i dodatkowo brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów,
    • warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni: śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła,
    • kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym,
      Podstawa prawna: Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym art.33. ust. 5 pkt 1-3
  4. Przejście dla pieszych/przejazd dla rowerów – czy rowerzysta musi zsiąść z roweru na przejściu dla pieszych?
    •  Tak rowerzysta musi zsiąść z roweru i przeprowadzić go przez przejście. Taki obowiązek nie istnieje jeśli obok przejścia jest przejazd dla rowerów. Wyjątek to osoba poniżej 10 roku życia, poruszająca się rowerem ponieważ jest ona traktowana jako osoba piesza.

5. Jazda rowerami po jezdni obok siebie

Temu zagadnieniu postanowiłem poświęcić cały osobny akapit. A w przyszłości chyba nawet cały artykuł. Ponieważ temat wzbudza emocje zarówno u cyklistów jak i u naszych rodzimych mistrzów kierownicy. Oczywistością jest, iż bezpieczniej jechać jest gęsiego. Lecz czy ma to sens na przykład, na pustych górskich dróżkach? czy jazda obok siebie w takich warunkach ma wpływ na bezpieczeństwo na rowerze?

Przejdźmy do konkretów; Kwestę tę reguluje artykuł 33, ust. 3, pkt. 1:

Kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub motorowerem zabrania się  jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu, z zastrzeżeniem ust. 3a.

Pełne brzmienie punktu 3a:

Dopuszcza się wyjątkowo jazdę po jezdni kierującego rowerem obok innego roweru lub motoroweru, jeżeli nie utrudnia to poruszania się innym uczestnikom ruchu albo w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego.

Jest to przede wszystkim wybitnie nieprecyzyjne. W moim odczuciu interpretacja powyższych wypocin stworzonych przez tęgie głowy wygląda tak: kiedy jadę z kumplem jezdnią która jest pusta, to nie ma żadnych przeciwskazań aby jechać nią obok siebie i delektować się rozmową. W momencie kiedy zbliża się do nas samochód (prawdopodobnie byłego kierowcy F1), co słychać za wczas, ustawiamy się gęsiego nie stwarzając zagrożenia. Tak?

Jeśli macie jakieś uwagi zapraszam aby pozostawić komentarz.

6. Wyprzedzanie rowerzysty na drodze

Jak mówi artykuł ustawy Prawa o ruchu drogowym:

Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania roweru, wózka rowerowego, motoroweru, motocykla, hulajnogi elektrycznej, urządzenia transportu osobistego, osoby poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.

Jak byk! odległość między kierowcą i rowerzystą podczas manewru powinna wynosić przynajmniej 1 metr. 

No dobra.. a czy można wyprzedzać rowerzystę na linii ciągłej lub podwójnie ciągłej?

Znak P-4 „linia podwójna ciągła” rozdziela pasy ruchu o kierunkach przeciwnych i oznacza zakaz przejeżdżania przez tę linię i najeżdżania na nią.

Znak P-2 „linia pojedyncza ciągła” oddziela pasy ruchu o tym samym kierunku i oznacza ponadto zakaz przejeżdżania przez tę linię i najeżdżania na nią.

Ale oczywiście nie jest to takie proste ponieważ: wyprzedzanie rowerzysty na linii ciągłej lub podwójnie ciągłej jest dozwolone, o ile rajdowiec zmieści się na swoim pasie ruchu i nie najedzie na żadną z w/w linii (nie przecinając jej) zachowując przy tym 1m odległości pomiędzy rowerzystą a samochodem.

Proste. Prawda?

7. Zdrowy rozsądek i szacunek dla innych uczestników ruchu drogowego

Jednym z podstawowych problemów u niektórych rowerzystów jest jeżdżenie w słuchawkach. Dla mnie to równoznaczne z chęcią popełnienia samobójstwa. Słuchanie muzyki podczas jazdy na rowerze to bezapelacyjnie jedna z największych głupot popełnianych przez rowerzystów. Słuchawki ograniczają, wręcz eliminują jeden z naszych podstawowych zmysłów: SŁUCH!, który na drodze jest po prostu bezcenny. To już lepiej jeździć z głośnikiem naparzającym na cały regulator. Lub chociaż jedną słuchawką w uchu. Tak jest po prostu bezpieczniej. Kontakt z otoczeniem i możliwość reakcji może uratować życie.

W ogólnym przekonaniu podejście do jazdy rowerem po alkoholu jest znacznie bardziej lajtowe niż do jazdy po procentach samochodem. Nie oszukujmy się. Jest to fakt. Wszystko na ten temat znajdziesz w artykule: Jakie mandaty za jazdę rowerem po alkoholu w 2022 roku?

Sygnalizacja gestami podczas jazdy rowerem to ważna sprawa. Nie chodzi tutaj o wymachiwanie odpaloną pomarańczową flarą w zamierzonym kierunku jazdy, ale o danie znaku o swoich zamiarach na drodze. Informowanie innych uczestników ruchu, znajdujących się z tyłu o swoich zamiarach podnosi standard bezpieczeństwa. Takie gesty jak skręt w prawo/lewo, zwolnij czy stop powinien znać każdy. Taka sygnalizacja zdecydowanie poprawia bezpieczeństwo na rowerze.

Lusterko rowerowe wsteczne mocowane do kierownicy to bardzo przydatny gadżet, które murowanie poprawia bezpieczeństwo na rowerze. Przy oglądaniu się prze ramie, gdy chcemy skręcić w lewo na skrzyżowaniu lub wyminąc przeszkodę na drodze łatwo jest zmienić tor jazdy co może być naprawdę niebezpieczne. Lusterko rowerowe eliminuje to zagrożenie. Na rynku lusterek rowerowych jest bez liku.

Stan techniczny roweru również ma ogromny wpływ na nasze bezpieczeństwo na rowerze. Bo co gdy przed wami długi, kilkunastu kilometrowy zjazd i okaże się, że okładziny lub klocki hamulców są cienkie jak żyletki posilver? i za chwilę nie będzie po prostu czym hamować? To samo tyczy się przede wszystkim ogumienia, linek, napędu, w szczególności łańcucha. Bo nagła awaria któregoś z tych elementów może doprowadzić do nieszczęścia.

Używanie telefony podczas jazdy rowerem. To chyba nie wymaga żadnego komentarza…

Reasumując

Zjeździłem troszkę Holandie i Belgie czyli kraje zwane „rowerowymi rajami”. Rowerzyści nie mają tam takich problemów. Z pełną stanowczością stwierdzam, iż obecnie z podejściem do rowerzystów, którzy traktowani są na Polskich drogach jak wrogowie publiczni, oznacza, iż jesteśmy 50 lat w plecy, za tymi właśnie krajami. Zacofani i nieświadomi. Uważam również, że na naszych drogach jest naprawdę niebezpiecznie i należy mieć się na baczności. Jazda na rowerze ma nas relaksować, a nie stresować. Ale szczerze sądzę, że przyszłość należy do rowerów, a w dużych miastach to tylko kwestia czasu. Przy obecnych złodziejskich cenach paliwa i parcia na ochronne środowiska to po prostu nieuniknione. No i na marginesie, ja również jestem kierowcą.


Ten post ma 2 komentarzy

  1. Darek

    Gorzka prawda! Niestety tak u nas jest, strzępy sieci tras rowerowych. Kierowcy żądni krwi rowerzystów. Co rok kilka nekrologów bikerów z powodu nonszalancji pseudo rajdowców, rozkojarzonych, o pijakach nie wspomnę.
    Wszystkie powyższe porady nie zabezpieczą w pełni przed przykrymi zdarzeniami. Ale pomogą zachować NASZE bezpieczeństwo! Pamiętajcie z samochodem nie mamy szans. A w mojej długiej karierze przeżyłem wjazd samochodu na łuku na mój pas. Rajdowiec zostawił mi 20 cm asfaltu.
    Obecnie jak słyszę ryk silnika, najchętniej wskoczyłbym do przydrożnego rowu.
    Zapalone lampki z tyłu mam bez przerwy. Sezon tuż, tuż uważajcie na Siebie i bądźcie widoczni, najlepiej pstrokaci!

    1. Rowerasy

      No przyznam szczerze.. mocny komentarz. Widzę, że swoje ukręciłeś w życiu, i nie z jednym miałeś do czynienia . Dzięki za szczere podejście.

Dodaj komentarz