Test okularów rowerowych TRIPOUT-OPTICS

  • Post author:
  • Reading time:14 mins read

Okulary rowerowe czyli „Never Ending story”. Na rynku są ich tryliony. Wszystkie kuszą oryginalnym kolorem szkiełek, oprawek, czy zaawansowaną technologią chroniącą nasze oczy przed szkodliwym promieniowaniem UV. Niepodważalnym faktem jest, iż okulary rowerowe to nieodzowny element wyposażenia każdego rowerzysty. A ostatnio wpadł nam w ręce produkt polskiego producenta okularów rowerowych TRIPOUT-OPTICS. No i wzięliśmy je w góry!

Zdjęcie główne

1. Marka Tripout Optics

Tripout Optics to Polska marka specjalizująca się w produkcji okularów rowerowych i gogli narciarskich. Jej popularność stale rośnie i to w dość szybkim tempie , a ja postanowiłem sprawdzić dlaczego. Gdy tylko otrzymałem okulary i wziąłem je do ręki zrozumiałem, że głównym czynnikiem odpowiadającym za popularność tego sprzętu jest stosunek ceny do jakości.

2. Cena i warianty

Okulary proponuje kupić na oficjalnej stronie producenta. Jest ona bardzo przejrzysta i co najciekawsze posiada opcje wirtualnej przymierzalni. Jak dla mnie petarda. Na witrynie szczegółowo również opisane są technologie wykorzystane przy produkcji okularów (o których postanowiłem nie rozpisywać się tutaj). A dla najbardziej wytrwałych na końcu artykułu czeka niespodzianka w postaci kodu rabatowego.

Okulary możecie skomponować sobie sami w sklepie internetowym, gdzie wariantów kolorystycznych jest naprawdę dużo i każdy znajdzie coś dla siebie. Do wyboru są różne kolory oprawek i cała masa szkieł różniących się od siebie kolorem, przejrzystością i zastosowaniem.

Ceny rozpoczynają się od 149,00 zł w przypadku modelu Endo i 199 zł w przypadku modelu Infinity. Koszt jest wyższy na przykład w przypadku szkieł fotochromowych i jest to kolejno 299 i 349 zł.

Do każdych okularów otrzymujecie etui które jest twarde i solidnie wykonane. A tak się składa, że miałem okazje je przetestować przez przypadek na nim siadając. Okularom nic złego się nie stało. W zestawie z etui otrzymujemy dodatkowo ściereczkę i woreczek na okulary.

Jak by tego wszystkiego było mało istnieje opcja dokupienia wkładek korekcyjnych (środkowe zdjęcie powyżej) co dla osób z wadą wzroku może być zbawienne. Okulary dodatkowo można szybciutko przerobić na gogle narciarskie. Test gogli przeprowadzimy osobno.

3. Miejsce i warunki testu

Sprzyjała nam piękna aura Polskiej złotej jesieni. No… w sumie to Polsko-Czeskiej gdyż to właśnie na granicy naszego i sąsiedniego Państwa przeprowadzaliśmy nasz test, niedaleko Głuszycy. Co przedstawia poniższa mapa.

Warunki były typowo jesienne. A to znaczy: mokro, chłodno, wilgotno i ślisko. Trochę słońca i trochę cienia. Taka aura to wymarzone warunki na przeprowadzenie testu okularów rowerowych. Mogliśmy sprawdzić jak okulary zachowują się w zmiennych warunkach. Jak znoszą zachlapania, i co dla mnie bardzo istotne: czy parują? ponieważ parujące okulary doprowadzają mnie do szaleństwa i szczerze tego nie nawiedzę.

4. W roli głównej

Test obejmował dwa modele okularów Tripout Optics o nazwach: „Infinity” i „Endo”. Niedawno firma wypuściła nowy model o nazwie „Force”, ale z nim jeszcze nie mieliśmy przyjemności. Gdy tylko dostaniemy go w swoje ręce zaktualizujemy wpis.

Tripout-Optics INFINITY

Tripout-Optics EDNO

ENDO oraz INFINITY

porównanie okularów

Te dwa modele okularów różnią się od siebie głównie kształtem i oczywiście wymiarami. Endo są troszkę niższe i szersze od Infinity i nie posiadają zaskakująco praktycznej gąbki przyczepianej na magnes od wewnętrznej strony ramki. Gąbka ta ma na celu zatrzymanie potu ściekającego z czoła aby nie dostawał się do oczu rowerzysty (zdjęcie poniżej). Technologia wykonania szkieł jest w obu modelach taka sama.

5. Wyniki testu

Przechodząc do konkretów zacznę może od kształtu i ogólnego wyglądu. Okulary wizualnie prezentują się bardzo dobrze. Infinity wpadają troszkę bardziej w o obecne trendy gdyż modne są teraz okulary o dużej powierzchni szkieł. Endo są niższe ale za to szersze. Kolory szybek prezentują są świetne, co widać na powyższych zdjęciach. Można dobrać je sobie pod kolor stroju czy roweru. Plastikowe ramki są dobrze wykonane i przyjemne w dotyku. Zakres regulacji noska w moim przypadku był wystarczający. Żadne z testowanych przez nas okularów nie kolidowały z kaskiem. Pole widzenia jest szerokie i nie jest ograniczone ramką.

Do testów zabrałem ze sobą czarną ramkę Infinity oraz dwie ramki Endo: czarną i jaśniejszą, której kolor nosi nawe „Silver Brown” na stronie Tripout. Jeśli chodzi o szybki to wyposażyłem się przede wszystkim w fotochromową o nazwie „Silver Fotochrom” i to niej najwięcej jeździłem. Oprócz tego zabrałem również szkła przeciwsłoneczne takie jak „Purple Axiom” i „Red Axiom”. Szybki do jazdy w pochmurne dni, które na celu mają rozjaśnienie kontrastu czyli „Rose Axiom” i „Foggy Axiom” też pojechały z nami w góry.

Rose i Foggy Axiom zrobiły na mnie dobre wrażenie, choć osobiście żółte szybki Foggy są dla mnie za jasne. Różowe czyli Rose są świetne. Gdy zajdzie słońce i jest pochmurnie zdecydowanie rozjaśnią wszystko do okoła. Ich przepuszczalność światła to kolejno 70% oraz 65%.

Purple i Red Axiom są szybkami przeznaczonymi do jazdy w słoneczne dni. Świetnie spisują się na szosie. Posiadają 20% przepuszczalności światła i czasem w lesie mogą być za ciemne.

Silver Fotochrom spełniły moje oczekiwania jeżeli chodzi o właściwości foto-chromatyczne. Czas reakcji szkieł na zmieniające się warunki był jak najbardziej zadowalający. Słońce, cień, słońce, cień i tak w kółko, a okulary potrzebowały kilkunastu sekund na dostosowanie się do panujących warunków. Przepuszczalność światła w tych szkłach to 35% – 65%.

Dodatkowo

Wszystkie szybki chronią oczywiście przed szkodliwym promieniami UV dzięki systomowi anti-fog. Posiadają właściwości hydrofobowe (lepsze spływanie wody po powierzchni szybki), oraz trudniej je zarysować dzięki powłoce anti-scratch. Jeśli chodzi o zarysowania to zdarzało mi się przecierać je rękawiczką i na końcu dnia nie były porysowane. Przypadek? nie sądzę.

I co chyba najważniejsze, przynajmniej dla mnie to fakt, iż „Tripouty” nie parują! A warte podkreślenia jest to, że warunki do sprawdzenia czy okularki parują były idealne. A nic tak nie doprowadza mnie do szału jak zaparowane okulary na przykład na zjeździe.

Chciałbym jeszcze pochylić się nad tematem gąbki zaczepianej na magnes w wewnętrznej części ramki o której wspominałem powyżej. W moim przypadku to rozwiązanie zdaje egzamin w 100%. Ów gąbeczka jest jak tama dla potu który chętnie spłynął by do moich oczu. Normalnie rewelka.

6. Endo czy Infinity?

Który model wybrać? Sprawa jest indywidualna. Uważam, jednak, że do bardziej ekstremalnej jazdy lepiej nadają się Infinity głównie przez gąbkę która zatrzymuje pot. Do rekreacyjnej jazdy jak najbardziej nadają się oba modele. Zależy, który bardziej wam przypasuje.

7. Podsumowanie

Przede wszystkim przekonuje mnie tutaj stosunek ceny do jakości. Okulary dobrze wyglądają, opcja personalizacji ramek i szkieł jest naprawdę bogata, a fotochromy działają poprawnie. Kilka ciekawych gadżetów jak wkładka korekcyjna czy opcja konwersji okularów na gogle narciarskie stawia kropkę nad i.

Chyba te okulary zostaną ze mną na dłużej, chyba na pewno. Jestem Bardzo ciekawy jak spiszą się w naprawdę ekstremalnych warunkach i w związku z tym zabiorę je na maraton MTB, a tam nie ma litości dla sprzętu. Jeśli na maratonie będzie dobrze to wszędzie będzie.


Na samiutkim końcu dodam jeszcze, że z kodem „ROWERASY” dostaniecie 20% procent zniżki na oficjalnej stronie producenta



Dodaj komentarz