Jak ubrać się na rower zimą i jesienią?

  • Post author:
  • Reading time:11 mins read

Odpowiedni ubiór w ogromnym stopniu odpowiada za komfort jazdy na rowerze w okresie jesienno-zimowym. Jeśli na przejażdżkę lub dojazd do pracy ubierzesz się z głową, jazda będzie czystą przyjemnością.

Zacznę od tego, z czego korzystam sam, bo większość mojej zimowej odzieży rowerowej pochodzi z Decathlonu. Prawda jest taka, że moim zdaniem Decathlon oferuje bardzo dobry stosunek ceny do jakości.. Ceny są naprawdę przystępne, i nie wszystkie ubrania muszą być stricte rowerowe, co zresztą za chwilę udowodnię poniżej.

Największym błędem przy jeździe w chłodne dni jest nie to, że założymy jedną warstwę za mało, ale że ubierzemy się zbyt ciepło i podczas jazdy zaczniemy się mocno pocić. Pokażę Ci, jak dobierać poszczególne warstwy i dodatki do temperatury, a także co naprawdę przydaje się podczas jazdy jesienią i zimą.

1. Gatunek materiału – zapomnij o bawełnie

Bez wątpienia bawełna jest wygodna w codziennym użytkowaniu, a twoja szafa zapewne wypchana jest bawełnianymi T-shirtami. Niestety ten naturalny materiał ma swoje wady które eliminują go z grona kolarskiej odzieży. Przede wszystkim bawełna nie odprowadza wilgoci, w naszym przypadku – potu. Nasiąka wilgocią i długo schnie. Jazda w mokrej, lepiącej się do ciała koszulce przy niskiej temperaturze nie jest komfortowa i może przyspieszać wychładzanie organizmu.

2. Ubierz się na cebulkę

Ubieranie się warstwowo to najlepszy sposób na dopasowanie stroju do temperatury i intensywności jazdy. Lepiej ubrać na siebie kilka cieńszych warstw niż przykładowo jedną koszulkę i na nią grubą kurtkę. Głównie dlatego, że przy wielowarstwowym ubiorze możesz zdejmować i zakładać kolejne warstwy w zależności od zmian pogody lub ukształtowania terenu. Na podjazdach będzie Ci gorąco, na zjazdach przeciwnie – zimno. Może zacząć padać albo wiać, a Ty możesz się dostosować. Jeśli chcesz przygotować się szerzej do jazdy zimą, zobacz także poradnik: Jazda rowerem zimą.

3. Jak ubrać się na rower zimą? 3 warstwy odzieży

Najprostszy system ubioru na rower w chłodne dni to trzy warstwy: bielizna odprowadzająca wilgoć, warstwa ocieplająca oraz warstwa chroniąca przed wiatrem i opadami.

Warstwa 1 – bielizna termoaktywna

Najbliższa skórze. Przylegająca i oddychająca. Jej zadaniem jest odprowadzanie wilgoci. Koszulka termoaktywna, bo o niej tu mowa, to podstawa, najlepiej z długim rękawem. Nie musi to być koszulka stricte rowerowa. Możesz użyć takiej dedykowanej do piłki nożnej, trekkingowej lub narciarskiej. Pozostaje jeszcze kwestia getrów, które powinny być wykonane z podobnego materiału co koszulka. Skarpetki do jazdy w zimne dni też robią robotę. Jak dla mnie na początku nie są tak ważne jak koszulka czy getry.

Koszulka i getry termoaktywne to według mnie podstawa. Miasto czy trening zimą? Na leginsy wrzucam krótkie spodenki rowerowe lub długie spodnie zimowe (w zależności od temperatury powietrza). Natomiast jak jadę do pracy na leginsy zakładam spodnie dresowe. Warto rozważyć również zakup zimowych skarpetek rowerowych, bo zdecydowanie robią różnice.

Najważniejsze jest, aby bielizna dobrze przylegała do ciała, ale nie ograniczała ruchów – jej zadaniem jest odprowadzanie wilgoci od skóry, a nie samo ogrzewanie.

Warstwa 2 – izolująca

Warstwa 2 ma za zadanie zapewnić dodatkową izolację cieplną i ograniczyć utratę ciepła podczas jazdy. Zacznę jednak od tego, że nie musi to być typowa bluza kolarska. Sam w zimne dni jeżdżę w polarze i bardzo często w zwykłej bluzie „po mieście”. Do warstwy izolującej zaliczymy również zwykłą koszulkę, którą założysz na warstwę termoaktywną.

W porównaniu do zwykłej bluzy codziennego użytku, bluza kolarska ma swoje zalety, a oto one:

  • dłuższa na plecach – aby zakrywała odcinek lędźwiowy,
  • z kieszeniami w dolnej tylnej części – zawsze mogą się przydać na przykład gdy zdejmiesz kurtkę i będziesz kontynuować podróż bez niej. Nieużywane natomiast w niczym nie przeszkadzają,
  • rozpinana, przynajmniej na długości ok 20 cm – daje możliwość regulowania temperatury, bo gdy będzie Ci za gorąco w każdej chwili możesz się troszkę rozpiąć i ochłodzić,
  • ze stójką chroniącą szyję – gdy dla odmiany zrobi się zimno, stójka w bluzie jest na wagę złota,
  • ściągacze na rękawach – zimne powietrze nie będzie wdzierać się przez rękawy.

Jeśli szukasz bluzy rowerowej na chłodniejsze dni, kilka propozycji znajdziesz asortymencie bluz rowerowych.

Warstwa 3 – ochronna

Zacznijmy od kurtki rowerowej. Jej zadaniem jest ochrona przed czynnikami zewnętrznymi, takimi jak zimny wiatr, deszcz czy śnieg. Kurtka przeznaczona do jazdy zimą różni się od zwykłej kurtki przede wszystkim krojem i ochroną przed wiatrem oraz wilgocią.

  • bardzo dobry stosunek oddychalności do ochrony przed czynnikami zewnętrznymi,
  • wiatroszczelność i wodoszczelność,
  • przedłużone plecy,
  • zazwyczaj polarowe wnętrze,
  • kieszonki z tyłu oraz na piersiach.

Osobiście przez kilka lat jeździłem w zwykłej kurtce przejściowej. Co prawda była to wysokiej jakości kurtka, ze świetną membraną chroniącą przed wiatrem i drobnym deszczem. Ale nie był to produkt przeznaczony na rower. Jeździłem w niej do pracy ponieważ nie miałem nic innego. W sumie wtedy nie posiadałem prawie żadnej odzieży rowerowej na stanie. Tak więc jeśli dysponujesz taką kurtką, to jak najbardziej nadaje się ona na rower zimą. Pamiętaj jednak, że nie są to kurtki przeznaczone na rower a co za tym idzie nie są ocieplane. Ja po prostu pod spód ubierałem czasem dwie bluzy lub zwykłą bluzę i polar.

Obecnie w Decathlonie na zimowe kurtki rowerowe jest wiele promocji. Warto na nie zerknąć, ponieważ kurtka taka świetnie spisze się nie tylko zimą, ale i wiosną, gdy na początku sezonu jest jeszcze chłodno.

Spodnie rowerowe zimowe posiadają te same zalety co wyżej wymienione kurtki. Jeśli się na nie zdecydujesz to polecam takie z szelkami. Zalety szelek to przede wszystkim to, że spodnie się nie zsuwają oraz to, z dodatkowo chronią plecy od zimna i przewiania.

4. Co założyć na nogi i stopy na rower jesienią i zimą?

Z nogami teoretycznie jest trochę łatwiej niż z górą ciała, bo nie potrzebujemy aż tylu warstw. Przy niższych temperaturach dobrze sprawdzają się długie spodnie rowerowe lub getry termoaktywne, a gdy mocno wieje, warto pomyśleć o dodatkowej ochronie przed wiatrem. Na mrozie zakładam długie spodnie zimowe, natomiast przy łagodniejszej pogodzie wystarczą mi cieplejsze getry.

Nie zapominaj też o stopach. Ciepłe skarpety i ochraniacze na buty potrafią zrobić ogromną różnicę, szczególnie podczas dłuższej jazdy. Warto uważać, żeby dodatkowe skarpety nie zrobiły z buta „imadła” – zbyt ciasny but wcale nie oznacza cieplejszych stóp.

5. Jak ubrać się na rower w zależności od temperatury?

Temperatura to dobry punkt wyjścia przy wyborze stroju, ale warto uwzględnić również wiatr, opady, długość trasy i intensywność jazdy. Inaczej ubierzesz się na spokojny dojazd do pracy, a inaczej na mocny trening.

Orientacyjnie:

TemperaturaWarstwa 1Warstwa 2Warstwa 3Dodatki
10–15°CBielizna termoaktywnaNie zawsze potrzebnaLekka warstwa ochronnaOpaska na uszy, lekkie rękawiczki (przy 10°)
5–10°CBielizna termoaktywnaWarstwa izolującaWarstwa ochronnaOpaska lub czapka, komin, rękawiczki
0–5°CBielizna termoaktywnaWarstwa izolującaWarstwa ochronnaCzapka, komin, cieplejsze rękawiczki, ochraniacze na buty
poniżej 0°CBielizna termoaktywnaCieplejsza warstwa izolującaWarstwa ochronnaCzapka i/lub kominiarka, komin, zimowe rękawiczki, ochraniacze na buty

To tylko orientacyjne zestawienie — przy wyborze stroju uwzględnij również wiatr, opady, długość trasy i intensywność jazdy.

ranking lampek rowerowych

6. Dodatki, które przydają się zimą i jesienią

1. Kamizelka

Kamizelka rowerowa nie jest niezbędnym elementem zimowego stroju, ale może być bardzo przydatna, gdy potrzebujesz dodatkowej ochrony przed wiatrem. Sprawdza się szczególnie podczas szybszej jazdy lub w chłodniejsze dni, kiedy nie chcesz zakładać kolejnej grubej warstwy.

Zadaniem kamizelki jest ochrona rowerzysty przed przenikliwym wiatrem i pędem zimnego powietrza. Najlepiej jak taka kamizelka będzie lekka, z wentylacją na plecach. Ważne jest również to aby po złożeniu była kompaktowa i co za tym idzie mieściła się do tylnej kieszonki. Znajdziesz taką tutaj.

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy moja kamizelka ratowała mnie przed zimnem na rowerze. Nie bez powodu znajduje się ona na pierwszym miejscu mojej listy niezbędnych dodatków. Bardzo często pakowana przeze mnie do tylnej kieszonki. Na zjazdach powrotnych do domu jest po prostu bezcenna. Można założyć ją na koszulkę, pod bluzę, na bluzę, pod kurtkę itd. Szczerze polecam.

2. Czapka

Czapka może być bardzo przydatna podczas jazdy w chłodne dni, szczególnie gdy kask nie zapewnia wystarczającej ochrony przed zimnem i wiatrem. Najlepiej wybierać cienki model, który mieści się wygodnie pod kaskiem.

Czapki rowerowe nie są drogie, ale za to są bardzo funkcjonalne. Warto sobie taką sprawić na jesienno-zimowy sezon.

3. Opaska na uszy

Opaska na uszy jest dobrą alternatywą dla czapki, gdy potrzebujesz ochrony uszu przed zimnem, ale nie chcesz dodatkowej warstwy na całej głowie.

Opaskę bardzo często zabierałem ze sobą na rower, gdy nie byłem pewny pogody. A na zjazdach nie raz ratowała moje zmarznięte uszy. Na dodatek zajmuje bardzo niewiele miejsca i jest leciutka.

4. Komin

Przydatny gadżet przeznaczony głównie na niższe temperatury. Obowiązkowy poniżej 5°C. Do wyboru są kominy polarowe, oddychające, wiatroszczelne, cienkie, grube itd.

Całe sezony przejeździłem w tych najtańszych polarowych i to one najbardziej mi odpowiadały. W wiatroszczelnych gotowałem się. Ten polarowy jest zarazem ciepły i przepuszcza odpowiednią ilość powietrza.

5. Kominiarka

Kominiarka przydaje się, gdy temperatura mocno spada i potrzebujesz dodatkowej ochrony głowy, szyi oraz twarzy przed zimnem i wiatrem. W zależności od temperatury i tego, co masz już na głowie, może zastąpić czapkę lub być używana razem z kominem. A Wraz z kominem i czapką tworzy bardzo szczelną barierę ochronną dla głowy i szyi. Bardzo ważne jest również aby swobodnie się przez nią oddychało. Gdy kupicie słabej jakości produkt będziecie się po prostu dusić.

Cały czas jeżdżę w takiej kominiarce i jest super. Jest lekka, elastyczna, dobrze się przez nią oddycha i szybko schnie.

6. Rękawiczki

Rękawiczki to zdecydowanie niezbędny produkt, gdyż zimą rączki na rowerze marzną bezlitośnie. Należy dobrać je do pogody. Na mrozy do -10 stopni musisz zaopatrzyć się w porządne rękawiczki wiatro- i wodoszczelne. Na jesień i na pogodę z temperaturami oscylującymi w granicach -0 stopni, śmiało można zakupić te polarowe, są naprawdę bardzo dobre.

I tak to właśnie wygląda w moim przypadku. Jeżdżę głównie w wyżej wymienionych rękawiczkach polarowych. Na dłuższe przejażdżki mam inne, na poważne mrozy jeszcze inne.

Polecam również zapoznać się z moim rankingiem zimowych rękawiczek rowerowych do 100 zł. W okresie zimowym jest to bardzo popularny artykuł na moim blogu.

7. Nogawki i rękawki

To przydatne akcesorium, głównie w okresie przejściowym. Kiedy podczas wyjazdu z domu jest jeszcze chłodno, a po godzinie robi się już ciepło, albo odwrotnie, rękawki i nogawki pozwalają szybko dostosować ubiór do warunków.

8. Ochraniacze na buty

To przydatna rzecz, która chroni stopy przed zimnem, wiatrem i deszczem. Dobrze jak ochraniacze na buty są zamykane na suwak gdyż to na pewno ułatwi ich zakładanie i zdejmowanie. Przy zimowej jeździe warto pamiętać, że ochraniacze powinny być dobrze dopasowane do butów. Zbyt luźne mogą przepuszczać zimne powietrze i wodę, a zbyt ciasne utrudnią założenie ich na but.

9. Ochraniacze spodni i kasku

Ochraniacze na spodnie mają przede wszystkim chronić nogi i spodnie przed deszczem i wiatrem. Niektóre modele mają dodatkowo osłony na buty, dzięki czemu zabezpieczają również stopy. Ochraniacz na kask z kolei chroni głowę, aby przez kask nie wlewały Ci się na nią hektolitry wody.

Po kilku mokrych powrotach z pracy zdecydowałem się zainwestować w ochraniacze przeciwdeszczowe na spodnie oraz na kask. Codziennie miałem je ze sobą w plecaku. W końcu trafiłem na upragniony deszcz. Do domu wróciłem suchy jak piasek na pustyni Kalahari.

Najczęściej zadawane pytania

Czy jazda na rowerze zimą jest niezdrowa?

Niska temperatura sama w sobie nie oznacza, że jazda na rowerze zimą jest niezdrowa. Najważniejsze jest to, żeby odpowiednio się ubrać i dopasować intensywność jazdy do warunków. Problem zaczyna się wtedy, gdy jesteśmy przemoczeni, przegrzewamy się albo przeciwnie – zaczynamy marznąć i wychładzać organizm. Przy silnym mrozie, mocnym wietrze, opadach czy oblodzeniu warto też po prostu zachować zdrowy rozsądek i odpuścić jazdę, jeśli warunki są kiepskie.

Jak ubrać się na rower przy 0°C?

Przy około 0°C najczęściej sprawdzają się trzy warstwy: bielizna termoaktywna, warstwa izolująca i kurtka chroniąca przed wiatrem. Do tego warto zadbać o cieplejsze rękawiczki oraz ochronę głowy, szyi i stóp. U mnie bardzo dobrze sprawdzają się również ochraniacze na buty. Pamiętaj jednak, że inaczej ubierzesz się na spokojną jazdę po mieście, a inaczej na mocny trening.

Jak ubrać się na rower przy -5°C?

Przy -5°C trzeba już potraktować temat zdecydowanie bardziej zimowo. Trzy warstwy nadal są podstawą, ale warstwa izolująca powinna być cieplejsza, a szczególną uwagę trzeba zwrócić na dłonie, stopy, głowę i szyję. Przy takiej temperaturze bardzo dużo zależy też od wiatru – kilka stopni różnicy na termometrze może być odczuwalne zupełnie inaczej podczas jazdy.

Czy bawełna nadaje się na rower zimą?

Na krótką i spokojną jazdę może się sprawdzić, ale podczas większego wysiłku zdecydowanie wolę odzież termoaktywną. Bawełna wchłania pot i długo pozostaje wilgotna, przez co po zatrzymaniu albo przy mocniejszym wietrze szybko robi się nieprzyjemnie chłodno. Dlatego przy jeździe zimą bielizna termoaktywna jest po prostu praktyczniejszym wyborem.

Podsumowanie

Nie musisz kupować wszystkiego od razu. Jeśli dopiero zaczynasz jeździć jesienią lub zimą, zacznij od podstaw: najpierw koszulka termoaktywna i getry, później rękawiczki oraz ochrona szyi i głowy. Dopiero gdy będziesz jeździć częściej albo w niższych temperaturach, warto uzupełnić zestaw o cieplejszą warstwę, kurtkę, ochraniacze na buty i pozostałe dodatki. Tak to właśnie było w moim przypadku. Zimą nie jeżdżę poniżej -7, -8 stopni. Po prostu, jakbym się nie ubrał, to i tak zmarznę. Jesień natomiast to jest to! Uwielbiam jeździć jesienią na rowerze. Do pracy, a jak aura pozwala, to czasem nawet pośmigać w górkach na szosie lub MTB. Przekonajcie się sami. Bardzo ważne jest to, żeby nie ubierać się według sztywnego schematu, tylko obserwować swój organizm i z czasem znaleźć własny zestaw na różne warunki.

Moje podpowiedzi okazały się pomocne? jeśli tak, postaw mi wirtualną kawę. Dzięki niej będę mógł pisać dalej, bo to przy kawie piszę najwięcej. ☕🚴‍♂️

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Monika

    Ja od siebie polecam pelerynę przeciwdeszczową (zakupiłam trochę większy rozmiar żeby móc nosić ją zimą na kurtkę zimową) i game changerem było dla mnie kupienie przeciwwiatrowych spodni, moje kolana mi za to podziękują kiedyś 🙂

    1. Rowerasy

      Peleryna przeciwdeszczowa w większym rozmiarze to też ciekawa opcja. Jedyny jej minus jest taki, iż taka pelerynka w ogóle nie przepuszcza powierza, więc można się pod nią konkretnie zgrzać. Ale lepiej się zgrzać niż zajechać do domu przemoczonym do suchej nitki, tym bardziej jeżeli trasa nie jest długa.

      Spodnie przeciwwiatrowe to też rewelacyjny rozwiązanie, znacznie poprawiają komfort jazdy i chronią stawy kolanowe. Chyba muszę zmodernizować wpis 🙂

Dodaj komentarz